Nowo wybudowany budynek jednorodzinny albo nowe mieszkanie w budynku wielorodzinnym po zamknięciu stanu surowego, wstawieniu okien, wytynkowaniu ścian, położeniu posadzki, wydawać by się mogło, że nadaje się do przeprowadzenia prac remontowych i wykończeniowych. Naturalnie prace mogą się rozpoczynać, lecz nie wszystkie, położenie podłogi niezależnie czy będzie to panel albo deska warstwowa układane pływająco czy też parkiet klejony do podłoża, uzależnione będzie od stopnia wilgotności posadzki, tu parametry określające przydatność posadzki pod względem wilgotności aby można było układać podłogę nie jest precyzyjna, waha się od 3 do 7 %, wspomagać się niekiedy trzeba osuszaczami powietrza bądź też samej posadzki. Wilgotność powietrza w świeżo wymurowanym i wytynkowanym domu czy mieszkaniu, nawet gdy wizualnie tynki i posadzka już wyschły, może być bardzo wysoka i sięgać nawet 85%, wietrzenie w jakiejś mierze pomaga, lecz należy wziąć pod uwagę fakt, że w nowo wybudowanym domu wilgoć skumulowana jest w murach, które schną bardzo powoli, gdy nadejdzie jesień, okna pozamykamy, wnętrza wietrzyliśmy latem gdy wilgotność na zewnątrz jest największa, ogrzewanie jeszcze nie jest uruchomione, wówczas wszelkie prace remontowe i wykończeniowe obarczone są ryzykiem że coś pójdzie nie tak, warto zmierzyć higrometrem jaki stopień wilgoci mamy w naszym domu, mieszkaniu, jeśli będzie powyżej 75%, powinniśmy wspomóc się osuszaczem powietrza, jest to bardzo efektywne urządzenie, często wykorzystywane przez naszą poznańską firmę remontową, w kilka dni obniży wartość wilgotności do bezpiecznych 50%, wszelkie elementy drewniane, jak podłogi, szafy, zabudowa kuchenna na pewno się nie zniszczą, możemy je spokojnie montować, a zważmy że nadmierna wilgoć potrafi wyrządzić wiele szkód, gdy osuszymy wnętrza, remont i pełne wykończenie może przebiegać bez żadnych obaw.
O wilgoci zgromadzonej w nowym domu może świadczyć fakt zwiększonych rachunków za ogrzewanie pierwszej zimy, następne okresy grzewcze wyraźnie będą bardziej ekonomiczne, po prostu pojemność cieplna i efektywność nagrzewania się murów o zwiększonej wilgotności jest mniejsza niż murów już wysuszonych.
Pozbyliśmy się już wilgoci „budowlanej”, nasze gniazdko jest wyremontowane i pięknie wykończone oraz urządzone, ale w mieszkaniu może się ona na nowo zbierać, poprzez gotowanie w kuchni, kąpiel w łazience czy po prostu oddychanie naszego ciała. Dziś stolarka okienna czy drzwiowa zapewnia sto procent szczelności, system podwójnych uszczelek robi swoje, jednak chcąc zapewnić mieszkaniu należytą cyrkulację powietrza nie możemy hermetycznie pozamykać wszystkich okien, należy pozostawiać mikro rozszczelnienie, zaś zimą każde okno powinno być wyposażone w nawiewnik, którym możemy regulować przepływ powietrza.
Ruch powierza w każdym mieszkaniu powinien odbywać się z kierunku okien do kanału wentylacyjnego w łazience czy kuchni, są to dwa wilgotne wnętrza, jeśli zabraknie ruchu powietrza, nie będą one należycie wentylowane, wentylacja grawitacyjna potrzebuje dwóch elementów: nawiewu i kanału wentylacyjnego odprowadzającego zanieczyszczone i wilgotne powietrze na zewnątrz budynku.
Na etapie projektowania, jeszcze przed usługą remontową i pracami wykończeniowymi należy opracować i omówić sposób wentylowania wnętrz mieszkania, niekiedy jego układ nie za bardzo sprzyja prawidłowej wymianie powietrza, wówczas śmiało można sięgnąć po metodę wymuszonego obiegu powietrza, w kanałach wentylacyjnych montujemy wentylatory elektryczne albo też, jak mamy do tego miejsce, super wydajne turbiny, z zastrzeżeniem wszakże, że jest to wszystko możliwe wyłącznie gdy mamy osobny kanał wentylacyjny, nie zbiorczy z innymi lokalami, wymuszony obieg powietrza, tak samo jak naturalny, grawitacyjny, potrzebował będzie nawiewu, skądś to powietrze musi zasysać, inaczej stworzy się podciśnienie, wtedy użytkowanie wszelkich urządzeń z otwartym ogniem; kuchenki gazowej, piekarnika gazowego, pieca gazowego czy kominka, będzie niebezpieczne.
Substancja budynku, elementy wykończeniowe i wyposażenia nie mogą być zbyt wilgotne, ale nadmiar wilgoci szkodzi także nam, sprzyja rozmnażaniu się drobnoustrojów, na ścianach mogą pojawiać się skupiska grzyba, pleśni, co na pewno zdrowiu nie służy, człowiek w zamkniętym pomieszczeniu najlepiej czuje się w przedziale wilgotności 40-60%, warto zatem zaopatrzyć się w higrometr i kontrolować stan wilgotności powietrza w naszych wnętrzach, dopiero co wyremontowanych i wykończonych, mających nam służyć przez lata, aż do następnego remontu.
Sprawa efektywnego wentylowania przewija się bardzo często podczas omawiania z inwestorami zakresu prac remontowych w poznańskich mieszkaniach, jeśli pojawia się bardziej skomplikowany przypadek, zawsze możemy się wspomóc usługą specjalistycznej firmy zajmującej się typowo wentylacją, z którą to firmą od lat współpracujemy, polecając ich usługi naszym klientom.
Wojciech Gośliński
http://www.abartremonty.pl

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz