czwartek, 30 listopada 2017

Hydroizolacja w łazience - wykonać ją czy też nie?


  Przymierzając się do remontu i usługi wykończenia łazienki, często eleganckiej wizytówki naszego poznańskiego mieszkania, zwracamy uwagę na mnóstwo spraw wpływających na sferę użytkową i wizualną, naturą rzeczy zależy nam, aby nasza łazienka była nie tylko śliczna i funkcjonalna, ale aby były wdrożone wszystkie te rozwiązania i technologie, które definiują aspekt bezpiecznego użytkowania łazienki.


Takim elementem w temacie zabezpieczeń, z którym mają do czynienia projektanci wnętrz, i też firmy remontowe, to izolacja przeciwwilgociowa, czyli hydroizolacja, którą wykonuje się z użyciem specjalnej masy. Otóż na podstawie wielu opinii w tej kwestii, które często wzajemnie się wykluczają, potencjalny inwestor ma mętlik w głowie, ma robić hydroizolację w łazience czy też nie, a jeśli już to w jakich miejscach?


  • Należy tu wyjaśnić, czemu ma służyć hydroizolacja, ma stanowić barierę przed przedostaniem się wilgoci do elementu, który został zaizolowany, podłogi lub ściany łazienki, czy jednak zawsze będzie owa bariera „pracowała”, a zatem okaże się rzeczywiście potrzebna? 
  • Otóż zakładając, że fuga cementowa wypełniająca szczeliny między płytkami nie stanowi bariery dla wody i hipotetycznie wilgoć może się przedostać przez owe szczeliny pod płytkę, pojawia się pytanie; czy i w jakiej ilości w ogóle wilgoć spenetruje podłoże znajdujące się pod płytkami?
  • Zadeklarowani zwolennicy obowiązkowego wykonywania hydroizolacji mają w zanadrzu argument, że wykonuje się to pro forma, na zapas, w razie czego, faktycznie w pojęciu technologii budowlanych termin zapas jest czymś oczywistym, już opracowanie inżyniera konstruktora zawiera wyliczenia, że jakiś element wynikowo potrzebuje zastosowania minimum X komponentu budowlanego, a stosuje się X + np. 25%.
  • Zważyć jednak trzeba, że kiedyś ów zapas nie funkcjonował w wielu detalach budowlanych (nie powiązanych oczywiście z elementami wpływającymi na konstrukcję) czy detalach wykończenia, a realizacje remontowe były też pierwsza klasa, szybki przykład to płyty g-k o zwiększonej odporności na wilgoć (GKBI) tzw. zielone, otóż nie są one całkowicie odporne na wilgoć, mają wyłącznie zwiększoną odporność na oddziaływanie wilgoci, i to tylko powłoki kartonu, z płytą tzw. białą (GKB) kompletnie nic złego w łazience się nie stanie, drugi przykład to grubość warstwy wełny mineralnej izolującej ciepło, umieszczanej na skosach dachu, kiedyś wystarczało 25 cm, i budynki nie miały strat ciepła, dziś słyszy się, że 35 cm to obowiązek, halo, czy zaledwie z ćwierk wieku temu fachowcy z firm budowlanych i projektanci byli nieukami, a remonty mieszkań i domów były wykonywane wadliwie? 

Taki, powiedzmy przerost formy nad treścią ma właśnie doskonałe przełożenie w przypadku wykonania usługi hydroizolacji w łazience, argumentacja firm wykonawczych od wykończenia wnętrz, którzy nie uważają jej za obowiązkową w łazience ma jak najbardziej racjonalne podstawy:


  • W przypadku awarii instalacji hydraulicznej, hydroizolacja niczemu nie posłuży, jeśli wystąpi zniszczenie wodą mieszkania lub lokalu sąsiada piętro niżej, to tylko w wyniku awarii instalacji, nigdy poprzez codzienne użytkowanie łazienki, w której nie wykonano hydroizolacji.
  • Ilość pary wodnej, która zbierze się w łazience podczas kąpieli, nie jest wstanie w takim stopniu zwilżyć fugi znajdującej się w szczelinach pomiędzy płytkami, aby w nadmiernej ilości wilgoć przedostała się pod płytkę ceramiczną, podobnie woda, którą opryskano ściany w prysznicu, zaznaczyć trzeba, że dzisiejsze płytki rektyfikowane są tak dokładne, że fugi wypełniają z 1 mm do max. 2 milimetrową szczelinę pomiędzy płytkami, ponadto są to fugi z efektem perlenia, wilgoć zbiera się na wierzchu fugi, nie penetruje zbytnio jej struktury, stopień wilgoci jaki pojawi się pod płytkami bardziej jest uzależniony od stopnia wilgoci w całej substancji elementów konstrukcyjnych podłogi i ścian danego pomieszczenia niż w wyniku nagromadzenia się pary wodnej w łazience i popryskania ścian i podłogi wodą.
  • Idąc zaś tropem obowiązkowej hydroizolacji powierzchni opłytkowanych, hydroizolację musielibyśmy wykonywać również na opłytkowanych podłogach korytarza, salonu czy kuchni, czego się przecież nie wykonuje, łazienka co prawda zaliczana jest do wnętrz wilgotnych, lecz to nie pralnia czy łaźnia sprzed pół wieku, w których można było chlapać wodą jak popadnie, woda nie stoi na podłodze naszych eleganckich łazienek.
  • Z drugiej strony remonty i usługi aranżacji nowoczesnych łazienek w Poznaniu zakładają brak opłytkowania całych, wybranych ścian, są tylko wyszpachlowane i pomalowane dobrze zmywalną farbą, warstwa tynku i gładzi szpachlowej to więc bardzo chłonny materiał, bez porównania w większym stopniu niż płytki ceramicznej o niskiej nasiąkliwości (dotyczy to szczególnie gresu), podłogi zaś mogą być wykończone w łazience drewnem, panelem winylowym, korkowym, jaka tutaj byłaby logika wykonania hydroizolacji na tak wykończonych powierzchniach, przecież drewno i komponent panela korkowego nie wytrzymałyby nadmiernej ilości wilgoci dostającej się z wnętrza łazienki, raczej w podobnym stopniu przedostanie się ona do struktury drewna ze stropu jak i z powierza łazienki, przy klejeniu do posadzki drewna w łazience wykonuje się barierę przeciwwilgociową zapobiegającą przedostaniu się wilgoci z posadzki.      
  • Opłytkowaną podłogę łazienki myje się identycznie, jak opłytkowaną podłogę salonu, pochlapanie wodą podłogi po wyjściu z prysznica w takim samym stopniu stworzy ewentualność zawilgocenia podłoża pod płytkami jak po myciu podłogi mopem, ponadto to sprawna wentylacja w łazience ma służyć pozbywaniu się nadmiernej ilości wilgoci z tego wnętrza, wilgoci, która w największym stężeniu pojawia się wyłącznie w czasie brania prysznica lub kąpieli w wannie, a więc może to raptem 5% z całej doby czy 10% przy większej ilości domowników w mieszkaniu, co daje aż 144 minuty brania kąpieli na dobę.
  • Z tego tytułu jedyny sens wykonania hydroizolacji w łazience, to stanowisko prysznicowe, które ma opłytkowaną podłogę, w tym wypadku bardzo duża ilość wody spływająca po szczelinach wypełnionych fugą cementową stwarza oczywiście prawdopodobieństwo przedostania się wody pod płytkę.
  • Hydroizolację należy wtedy wykonać z głową, stosując taśmy hydroizolacyjne w narożnikach, precyzyjnie ułożyć kołnierz wokół odpływu liniowego (jako element znajdujący się w komplecie z liniówką), zastosować profesjonalny rodzaj hydroizolacji tarasowej, tak aby warstwa hydroizolacji pracowała w dwójnasób; ma nie przepuszczać wilgoci w głąb, ale dawać możliwość oddawania wilgoci w górę, stosowanie tzw. folii w płynie starego typu, to jak odcięcie workiem foliowym posadzki, folię stosuje się tylko w warstwie jastrychu w kompozycji ze styropianem posadzkowym, najlepsze hydroizolacje stosowane pod okładzinami ceramicznymi to tzw. inteligentne produkty.

Odbiorca usługi, jeśli pomimo argumentów za niestosowaniem hydroizolacji, przedstawianych przez potencjalną firmę remontową, uprze się za jej wykonaniem, to naturalnie żaden wykonawca nie powinien się tutaj wykłócać, i ją wykonać, jedynym racjonalnym powodem dla wykonawcy, aby odradzał wykonanie hydroizolacji to wyłącznie kwestia dodatkowych, niepotrzebnych kosztów dla inwestora poddającego wykończeniu swoje poznańskie mieszkanie, na które to koszta wykonawca świadczący swoje usługi w oparciu o etos pracy, naturą rzeczy nie chce narażać swojego klienta.

Aranżacja łazienki oczekuje od nas zaangażowania w wybór właściwej, odpowiadającej nam stylizacji, zapraszam więc do galerii Aranżacje inspiracje, na naszej stronie www, znajdziesz tam 197 zdjęć ciekawych wnętrz łazienek.
https://www.abartremonty.pl/aranzacje-inspiracje/lazienka/

#wojciechgoslinski

Hydroizolacja w łazience - wykonać ją czy też nie? 

wtorek, 7 listopada 2017

Jeśli tapeta, to najlepiej flizelinowa.

  Czasy, gdy tapetowało się wszystkie ściany pokoi w poznańskim mieszkaniu, które poddawane było remontowi i wykończeniu, dawno minęły, ogromnie zmieniło się podejście w sferze designu, dziś we wnętrzach przestrzeni mieszkalnych króluje gładź szpachlowa i malowanie, ale też i same tapety przeszły wielką metamorfozę, nadruki grafik czy zdjęć mogą być dziś wykonywane praktycznie na dowolnym materiale; pcv, tkaninie, efekty dekoracyjne osiągane za sprawą fototapet, to ogromne spektrum możliwości, tapety wykonywane są w technologii zapewniającej trwałość produktu, ale także ułatwiającej samą aplikację.


Obecnie zasadniczo tapetuje się tylko jedną wyeksponowaną ścianę lub jej fragment, na pozostałych wykonuje się malowanie, tapetę traktujemy jako elegancki akcent zdobniczy we wnętrzu, tym bardziej więc przywiązujemy wagę do estetyki, na którą to w ogromnej mierze oddziałują; jakość produktu oraz zastosowana technologia.  


Co ma wpływ na jakość wykonania tapetowania?


  • Niegdyś wszystkie tapety miały materiał nośny wykonany z papieru, to warstwa papieru przyklejała się do ściany, nakładało to konieczność wyprodukowania tapety w taki sposób, aby papier w czasie aplikacji tapety na ścianę, zbyt mocno się nie rozciągał pod wpływem działania wody zawartej w kleju, niestety nie wszystkie firmy - producenci tapet z tym sobie radzili, prawdziwą zmorą dla tapeciarzy z firm remontowych od wykończenia mieszkań w Poznaniu było tapetowanie produktem kiepskiej jakości, ale nawet gdy tapeta była pierwszorzędna, należało zachowywać bezwzględny reżim techniki jej nakładania, chodziło właśnie o rozciąganie się papieru pod działaniem wody, na co szczególnie należało zważać.
  • Tapetowanie często odbywało się, nie zgodnie z instrukcją, tylko wg własnego wyczucia i doświadczenia w tym temacie majstra, namoczony klejem bryt tapety, zbyt długo pozostawiony do nasiąknięcia, stwarzał często spore kłopoty przy układaniu bryty na ścianie, tapety przecież układa się na styk bryta do bryty, po wyschnięciu nie może być widać żadnej szczeliny, ale też żadnej nakładki, a powolne nasiąkanie papieru wodą powodowało, że tapeta po nałożeniu na ścianę często rozciągała się, generując owe nakładki, z którymi należało szybko „zawalczyć”, powstawały też pęcherzyki, których, jeśli umiejętnie się nie zlikwidowało, to pozostawały, rujnując całkowicie efekt estetyczny.
  • Na szczęście swego czasu pojawił się produkt, który wprowadził prawdziwą rewolucję w sferze wykończenia wnętrz, determinując jakość wykonania usługi tapetowania, wyraźnie też ułatwił aplikację tapety, tapeciarze, którzy niegdyś mogli mieć problemy przy tapetowaniu, dziś (tzn. już od kilkunastu lat) widzą sporą różnicę in plus, a chodzi zmianę, jaka nastąpiła w materiale nośnym tapety, uprzednio był to papier, który zastąpiony został włókniną syntetyczną, zwaną flizeliną.
  • Tapety na podkładzie flizelinowym w postaci bryt o szerokości od 53 cm do stu kilku cm, wszelkie fototapety o różnych formatach, to strzał w dziesiątkę, metoda układania oraz jakość aplikacji tapety na ścianę w odniesieniu do tapety na podkładzie papierowym, to ogromna różnica, praca z taką tapetą jest łatwiejsza, szybsza, czystsza i przynosząca zawsze zadowalające efekty.
  • Przy nakładaniu tapety flizelinowej smarujemy klejem wyłącznie ścianę, nie jak przy „papierówce”, również brytę tapety, nie ma potrzeby używać stołu do tapet, którego rozłożenie podczas remontu i wykończenia wnętrz mieszkania w niewielkim pokoju, w którym pośrodku stały meble, często stwarzało problem, po prostu przeszkadzał w poruszaniu się.
  • Dopasowywanie wzoru następuje na etapie rozwijania rolki tapety, bezpośrednio przy ścianie, zaraz przed naklejaniem bryty, nadmiar tapety przycina się od góry przy pomocy listwy i nożyka, pracy przy układaniu tapety flizelinowej jest o ok. połowę mniej, niż tapety z podkładem papierowym, daje też ona więcej satysfakcji firmie wykonawczej i odbiorcy jej usługi, gdyż wychodzi zawsze dobrze.

Włóknina syntetyczna jako materiał nośny tapety ma genialne właściwości: 


  1. Szybko „pije” klej, przez to podczas umieszczania suchej bryty na posmarowanej klejem ścianie, błyskawicznie zostaje ona „przyssana” do powierzchni ściany.
  2. Tym co powoduje, że efekt usługi tapetowania zawsze jest pierwsza klasa, to brak rozciągania się włókniny pod działaniem wody, nie powstają żadne nakładki, tj. wybrzuszenia na styku bryt czy też pęcherzyki, wykończenie jest bardzo estetyczne.
  3. Po wyschnięciu kleju nie ma obawy, że tapeta się skurczy i powstaną szczeliny między brytami, co było częstą bolączką tapet z podkładem papierowym.
  4. Ściąganie tapety w czasie następnego remontu mieszkania to bajka, wystarczy poderwać kawałek bryty i na sucho ściągnąć całą brytę ze ściany, flizelina w odróżnieniu od papieru jest o wiele mocniejsza, przez to mocno zespolona jest z warstwą wierzchnią i podczas odrywania łatwo odkleja się w całości od ściany, nie pozostawiając na niej żadnych pozostałości i nie uszkadzając ściany, zapominamy o moczeniu papieru na ścianie, który przy „papierówce” oddzielał się od warstwy wierzchniej ściąganej tapety i żmudnym ściąganiu resztek papieru, uszkadzaniu przy tym ściany skrobaczką, co było nieuniknione, jak często miało miejsce przy wersji tapety na podkładzie papierowym.
  5. Powierzchnia ściany po zerwaniu tapety nie powinna być w ogóle uszkodzona (chyba, że powłoka malarska znajdująca się pod zrywaną tapetą nie była dobrze zespolona z podkładem, czyli gładzią szpachlową, płytą g-k), zazwyczaj nie potrzeba wykonywać żadnych wyprawek szpachlarskich, jedynie przed malowaniem wypada przemyć ścianę wodą, co usunie resztki kleju, ewentualnie zastosować preparat rozpuszczający film z kleju i zagruntować ścianę farbą podkładową, skraca to czas pracy oraz w oczywisty sposób wpływa na niższy koszt usługi remontowej.

Projektanci wnętrz w większości znają cenione cechy tapet flizelinowych, a że rynek gwarantuje ogromny ich wybór, toteż takie z zasady wybierają, co w efekcie docenia wykonawca usługi, czyli firma remontowa oraz z uwagi na perfekcję wykonania, inwestor urządzający swoje poznańskie mieszkanie.

#wojciechgoslinski

https://www.abartremonty.pl/

Jeśli tapeta, to najlepiej flizelinowa.